Moja DaWanda

21 sierpnia 2012

PRZED BURZĄ

Jak zwykle piszę w godzinach nocno- wieczornych.
Jakoś tak łatwiej mi  wtedy zebrać myśli.
Dzień był upalny, u nas nawet rekordowo, bo na termometrze widziałam 39 stopni.
Ja tam nie narzekam, bo lato to moja pora.
Chociaż pracować w takich temperaturach nawet mnie nie jest łatwo.
Przerwa była długa, więc może zdam relację z efektów moich szyciowych działań.
Wiatr się zrywa, może będzie burza.
Ale zanim to nastąpi- dalszy ciąg form kopertowych.
Ostatnie nowości.




W tym filcowym motywie ja widzę lilię, ale , oczywiście, się nie upieram.
Torebki te śmiało można uznać za mój sierpniowy wkład w akcję Zapomnianej Pracowni.
W moim wydaniu jest to uwalnianie resztek, bo torby powstały właśnie z takich zalegających w pudłach kawałków.
To jednak nie wszystko, bo mogę się także pochwalić uwolnieniem całkiem sporego kawałka materiału.
Kupiłam kiedyś ekozamsz ozdobiony naszywanym , lekko włochatym, sznurkiem.
Na początku bardzo mi się podobał, ale miałam na głowie inne projekty, a zamsz leżał odłogiem.
Kiedy sobie o nim w końcu przypomniałam, to stwierdziłam, że chyba na głowę upadłam, kupując taką tkaninę.
Szybko schowałam ją więc na dno szafy i skutecznie  zapomniałam.
Ostatnio zaś, z powodu  wiadomej akcji, wyciągnęłam ją na światło dzienne i ponownie doceniłam.
Tym sposobem powstała prosta w formie torba na ramię,  pojemna w dodatku.



Myślę, że wyszła nieźle, a ten frędzel dodaje jej charakteru.
Słyszę już pomruki burzy. Nadciąga gdzieś z daleka. Nic jeszcze nie wiadomo, czekam. Na niebie żadnych błysków, ale jakoś złowrogo się robi.
Szybko więc wracam do tematu, bo jak się rozpęta...
Mam trzy warianty toreb z użyciem bardzo ładnej bawełny o oryginalnym wzorze.
Pierwsza to klasyczny u mnie fason.


Znalazła już swoją właścicielkę w Szwecji.
Ten motyw mozaikowych kwadratów tak bardzo przypadł mi do gustu, że uszyłam następne torebki.



Torba powyższa powstała z grubego płótna i ekozamszu. Ozdobiłam ją czerwoną wypustką (następna rzecz, bez której ostatnio trudno mi się obyć).
Torba jest pojemna, wygodna, ma odpinany pasek i drewniane rączki- czy można chcieć więcej?
I ostatnia w kolejce- torba miejska, pakowna i ozdobną wypustkę też ma.



W podobnym stylu przydarzyły mi się jeszcze dwie sztuki.
Lekko etniczna



I jeszcze taka z Marylin



Właśnie się rozpadało i wieje okrutnie. Błyska na horyzoncie. Muszę szybko kończyć.
Oto Nela, pies zaprzyjaźniony.
Cały dzień ugania się po trawie i za nic ma upały.
Szkoda, że mój stary kot nie zaakceptuje już psiego towarzystwa.



I zostawiam Was z tym optymistycznym akcentem, bo grzmi.

















11 komentarzy:

  1. O matko, mam wyrzuty sumienia, jak widzę ile toreb naszyłaś. Ja podczas upałów kiepsko funkcjonuję i szycie 'leży' - ale wczoraj zrobiłam 11 słoików dżemu brzoskwiniowego - chociaż tyle ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, co Ty , nie miej wyrzutów, przecież to nie było wszystko jednym ciągiem szyte. A, Ty jak widzę , wcale nie próżnujesz. I jeszcze inne rzeczy robisz. Dżemy pewnie będą pyszne:)

      Usuń
  2. Och, torby bardzo efektowne! Już widzę je w zestawie z zgrubymi jesiennmi swetrami...upały nie będą wieczne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Rzeczywiście, chyba mogą pasować też do jesiennych ciuchów, trochę koloru wniosą.

      Usuń
  3. Super to uwalnianie u Ciebie:) Piękne tkaniny trzymasz w zanadrzu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, staram się , jak mogę:)

      Usuń
  4. Tylu toreb, to ja jeszcze nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  5. ale mi się podobam niebieska torba z drewnianymi uchwytami! piękna...naprawdę cudo Ci wyszło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, cieszę się, że Ci się spodobała.

      Usuń
  6. ta lekko etniczna jest moją nowa miłością...przyznaj się, gdzie można kupić Twoje torby?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cofam pytanie..już wszystko widzę:D. ps. piękne rzeczy robisz! Bardzo czyste w kolorach i konstrukcji,,miodzio

      Usuń